piątek, 25 stycznia 2013

Czasami..

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi.. Niektórzy tak mają ze śpiewem (ja nie, na szczęście, biorąc pod uwagę moje talenty wokalne), a innych nagle w środku nocy nachodzi chęć ufilcowania jakiegoś zwierza. Gorzej, gdy ktoś przeszedł zaledwie kurs filcowania kulek. Ale - Kasia powiedziała, że ze zwierzakami jest podobnie, trzeba tylko uruchomić wyobraźnię. Zatem uruchomiłam, sowa - jaka jest, każdy widzi. Maleńka, ma ok. 4 cm wzrostu Bikolor, bo taką tylko wełnę miałam w domu. Z jednym uszkiem klapniętym i dziobem wymagającym dopracowania, ale pierwsze koty za płoty ;-))
Jak Wam się podoba?




11 komentarzy:

Magda pisze...

a ja obstawiałam pandę polarną;) Fajne.

SentiMenti pisze...

słodka :)
gdyby miała szerzej rozstawione oczy i uszy to z rysów pyszczka przypominałaby misia koralgola ;)

frogus_80 pisze...

Boska!

Hihi, choć Sentimenti ma rację z tym Koralgolem :)

elwira-k pisze...

Czy to miś, czy sówka...;) jest przesłodki/ka

Kulka pisze...

Ha ha, pandą jeszcze nie była :D

Kulka pisze...

Rysy pyszczka :D
Sowi pysk niedźwiedzi :)

Kulka pisze...

Dziękuję:)

SentiMenti pisze...

po obejrzeniu stworka na żywo stwierdzam, że jest stuprocentową sową;
następnym razem proszę wyfilcować Kolargola dla porównania :)

Kulka pisze...

Jak wyfilcuję Kolargola, to wyjdzie sowa :D

SentiMenti pisze...

nooo, to jest możliwe :)

Kulka pisze...

Ewentualnie bileterka ;-)