Mój pierwszy olbrzym ;)

154 kwadraty, kilka kilometrów nici, pół miliona szpilek (z czego ćwierć wbita w moje palce ;-)) I JEST. Moja pierwsza wielkogabarytowa patchworkowa narzuta. Nie obyło się bez potknięć, nie jest idealna, ale - pierwsze koty za płoty :)
Jak wam się podoba?

154 squares, a few kilometers thread, half a million pins (of which a quarter stuck in my fingers;)) And there it IS. My first large patchwork bedspread. It is not ideal, but - it is :)
How do you like it?
 



Przy okazji cykania fot narzucie, zrobiłam zdjęcie obrazkowi, który stoi sobie u mnie na biurku, a dostałam w prezencie od Magdy na urodziny:


Z tyłu jest dedykacja...
...która mi przypomina pewną rozmowę znajomych kierowców o ich koledze:
- Krzysiek to jest chłopak do rany przyłóż. Ledwie się tkniesz, już gangrena :P

Miłego dnia!


Komentarze

rosaliaa pisze…
piękna jest, ale moją uwagę przykuwa twoja ściana. To wszystko dzieła G.?
Monika Skrzypek pisze…
Wszystko. Już nam ścian zabrakło :)
Agata pisze…
Piekna. Kiedy mi taka zdzialasz? :-)
Monika Skrzypek pisze…
Rude, kiedy chcesz :)
Agata pisze…
Dam znac :-) narazie szukam mietowej wloczki ;-)
joanna G pisze…
azż się cieplej robi od tych kolorów-świetne na jesienne wieczory
SentiMenti pisze…
bajerancka, ależ się napracowałaś kobieto :)
Magda pisze…
Ale wiesz, że Ciebie się przykłada w celach leczniczych?;)
Monika Skrzypek pisze…
Magda, mam taką cichą nadzieję ;)
Dziewczyny, dziękuję bardzo za dobre słowo :)