Dr House potrzebny na gwałt

Do świętowania trzeba mieć jednak zdrowie (teraz już rozumiem, dlaczego wszyscy sobie go życzą zawczasu ;-)) A jak człowiek jest w nieco gorszej formie (jam jest), to konsekwencje mogą być różne: i święta zakończyć można z wysypką godną indyczego jaja i opuchniętymi, zbolałymi stawami. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że to jednak nie żadna denga czy inne paskudstwo, a banalne, prozaiczne zapalenie stawów (wysypka natomiast jest skutkiem spożycia mandarynki, dajmy na to).
Tymczasem nazbierało mi się trochę zaległości, zacznę więc od (niemal) końca. Dwa bliźniacze notesy, w których mają zostać spisane babcine przepisy kulinarne. Stąd babcia na zdjęciach :)
Barrrdzo miło pracowało się z tymi notesami :)






Komentarze

Takie notesy po wypełnieniu będą na wagę złota! Piękne są!
przepiekne ta zeszyty :)
Jakie cudne notesy, takie perfekcyjne. Szkoda byłoby mi ich używać ;)
Anonimowy pisze…
Notesy z bacią na okladce - genialny pomysł!
Jeszcze tylko westchnę do cudnych przeszyć (dla mnie czarna magia):))
Pozdrawiam
Agnieszka
Anonimowy pisze…
Miało być z "babcią". Uciekla mi literka :))
Agnieszka
Monika Skrzypek pisze…
Dodam tylko, że babcia na okładce to był pomysł wnuczki )która poprosiła mnie o zrobienie notesów:))
MOLLIK pisze…
piękne! notes ze zdjęciami babci to świetny pomysł
życzę duuużo zdrówka :*
Kasia Udalska pisze…
Świetne notesy :)) A z tymi stawami...cóż - nawiedza mnie coś takiego średnio raz na 2-3 lata i nie chcę Cię martwić, ale pomimo licznych badań u różnych specjalistów do dziś nie dotarli do przyczyny i nie wiadomo, co to :-/ Życzę zdrowia :*
frogus_80 pisze…
Rewelacyjny! A pomysł ze zdjęciem Babci chwyta za serce...

Też ma wysypką, z tym że ja jestem pewna że to od tej mandarynki ;)
Monika Skrzypek pisze…
Dziewczyny, dziękuję :)
RosaliaArt pisze…
jakie cudne!!!!