sobota, 24 listopada 2012

Szkicownik...

...dla pewnej bardzo młodej twórczej osóbki. Mam nadzieję, że dobrze jej będzie służył :)





A tu jeszcze z kolegą kalendarzem z poprzedniego posta. Teraz już obaj panowie polecieli w świat.



A tymczasem zmykam pod koc, wygrzewać zatoki i parę innych szwankujących części ciała, pappapapapaaaaaa!

13 komentarzy:

Miss Kitsch pisze...

Żal mi dupę ściska ... :( Że takiego nie mam, ofkors. A właściwie takich dwóch ;)

Kulka pisze...

Dwóch :-D
A to straszny grubas jest, mozna w nim mazać i mazać, i końca nie widać ;-)

Sunshine pisze...

Очень красиво! И так аккуратно)

Kulka pisze...

спасибо

Ludkasz pisze...

Cudne są:) Zdrowia Ci życzę:)

mag349 pisze...

Szkicowniki to coś nie dla mnie, ale okładki są przepiękne :)

Bo pisze...

genialny w swej prostocie pomysl jak zuzyc paskowe odpadki z papierow

piekne

asica.p pisze...

mi tez żal dupę :)jak u nikogo podziwiam u Cię zawsze te paczłorki :*

Kulka pisze...

I tym sposobem mam cała szufladę ścinków, bo żal mi wyrzucić choćby maleńki skrawek ;-)

Kulka pisze...

Dziękuję:)

Kulka pisze...

Ojj, Asico :)
Merci :*

Kulka pisze...

Dziękuję, dziękuję:)

cyga pisze...

Śliczne patchworkowe prace a szycia perfekcyjne