poniedziałek, 7 lutego 2011

Nieprzyzwoicie...

...długo mnie tu nie było. Wróciłam tydzień temu, ale wpadłam od razu jak śliwka w kompot, czyli w sam środek (ostatniej już chyba w moim życiu) sesji. Teraz mam przede wszystkim ochotę paść spać, więc szybciutko pokażę...
Na początek walentyna.

I urodzinowy notes na przepisy dla mojej mamy.



Papierki ILSowe, tekture wycinanki ze Scrapińca:-)

***

I na koniec jeszcze małe ćwiczenie zaliczeniowe;-)


Pozdrawiam ciepło :-))

6 komentarzy:

kachasek pisze...

walentyna genialna! notes świetny, a ćwiczenie zaliczeniowe, hahaha, ja się już pozbierałam, sesja za mną :D

Wilk w owczej skórze pisze...

Kulko, trzymam kciuki za sesję :))

Przepiśnik wymiata, nie ma to tamto! :)

Zapraszam Cię do mnie po wyróżnienie :):)

Anonimowy pisze...

:D jak miło podziwiać nowe śliczności wyczarowane przez Kulkę ;)

Ondraszek pisze...

Gdy tak nurzam sie w zachwytach
Patrząc na te arcydzieła,
Taka myśl mi w głowie świta:
Może byś się za mnie wzięła?!

Gdzieśtam cośtam byś przeszyła,
Ówdzie ścięła kawałeczek,
W innym miejscu przyczepiła
Garść guzików i wstążeczek...

Na twój zmysł do estetyki
Całkiem zdałbym sie w tym względzie
Nie martwiąc sie o wyniki.
I zachwyt bym wzbudzał wszędzie...

Niczym walentynka – śliczny.
Jak przepiśnik – doskonały.
Wszystkie z Twoich fanek licznych
Zaraz posiąść by mnie chciały...

A tak mówiąc między nami –
Bałbym sie tylko jednego:
Byś, szalejąc z nożyczkami,
Nie obcięła mi... no... tego...

carrot pisze...

Mama na pewno będzie zachwycony, bo notes kulinarny jest rewelacyjny! Tak genialnego i zręcznego łączenia zieleni jeszcze nie widziałam :) Jesteś niesamowicie kreatywną duszyczką :)

Ondraszek pisze...

APPENDIX

Domysłów się namnożyło,
Więc oświadczam uroczyście:
Z tym obcięciem to chodziło
O intelekt oczywiście!