piątek, 29 października 2010

Ptaszki i naleśnikowe stwory.

Padam już dziś na wszystkie przednie części ciała, ale Agata tak mnie molestowała o ptaszory, że jeszcze dziś pokażę;-)
Wyokonane z Matikiem (drugi tydzień bez przedszkola, aaa....) ja głównie modelowałam, on głównie malował;-) według kursu z HOA (dziękuję!)
Ptaszki saute, przed malowaniem (na zdjęcie załapały się jeszcze dwie kulki, których dalszy los nie jest jeszcze znany;-)


I już w kolorach...




Ten na posterunku, czyli w kwiatkach na babcine urodziny;-)


I na koniec jeszcze naleśnikowe szaleństwo... Kształty nieco umowne, jako że ciasto naleśnikowe czasem jest ciut niesforne (moje przynajmniej), szczególnie, jak polewa się chochlą (dopiero pod koniec stwierdziłam, że pomogę sobie łyżką;-)
Jest lokomotywa (dla Kluski, syna mego najmłodszego), jest domek... paletka pingpongowa dla Lidki, serduszko, motylek-debilek, żaglówka (zanim się rozpędziłam z masztem, skończyła mi się patelnia), parasolka, flaszku dla Ondraszka i łoś, co miał być bykiem.


Dobranocka!

12 komentarzy:

anita22 pisze...

Kulko za ten szablon to powinnaś zostac zamordowana :p co ja się naszukałam jak dodać koments :P

ptaszory rewelka-fajna zabawa nie :P
ale z naleśników to się usmarkałam! genialny pomysł :P szczególnie mnie maszt rozbawił co mu patelni brakło hahah
ha bank zrobię młodym jutro :P

Kulka pisze...

Anita, nie załamuj mnie, ja się tyle naszukałam szablonu, który nie byłby zaćkany, ale jednocześnie nie zbyt prosty, miał datę przy poście;-) i się nie rozjeżdżał. I nie ma absolutnie żadnych szans, bym wiedziała, jak komentarze przenieść znad posta pod post:-(((

Niech Ci naleśniki radosnymi będą!
Buźka!

Mrouh pisze...

Rany, wyobrażam sobie umęczenie po 2 tyg bez przedszkola, tym bardziej podziwiam... normalnie jakos stymulująco to działa:-) genialne pomysły, kocham nalesniki, ale chyba moje 33letnie "dziecko" popatrzyłoby na mnie wzrokiem z pytaniem czy przypadkiem nie potrzebuję kaftanika bezpieczeństwa, gdybym mu takie obrazki jeszcze na patelni wymalowała... obawiam się, że moja twórczość nie zostałaby doceniona:-)

Kulka pisze...

Moje 40-letnie bez szemrania zajada serduszka ;-P

cub@_libre pisze...

Piękne te ptaszorki!! Świetny pomysł na zajęcie czasu, gdy przedszkola brak...
A naleśnikami mnie kompletnie rozwaliłaś! Chętnie wypróbuję :).
Pozdrawiam!!

magda pisze...

Mi też te ptaszorki przypadły do gustu. Robiłyśmy na Wielkanocne Święta. Poleciały w świat :) Niedługo trzeba powtórzyć zabawę (zbieramy sreberka od czekoldek na tę okoliczność :))

Agata pisze...

Przecudne te ptaki :-) a los superktos ktory mial byc bykiem moze zostac pochloniety przeze mnie jakos ze norweskie klimaty nie sa mi obce :P

kachasek pisze...

moje młode do przedszkola nie uczęszcza, więc chyba też praszory popełnimy ;) faje wam wyszły!
naleśniki też ;)

Ondraszek pisze...

Świat jednak nie jest sprawiedliwy.
Gromy by spadły na Ondraszka
I różne brzydkie inwektywy,
Gdyby to on pokazał ptaszka.

Sto lat by musiał wysłuchiwać
Że jest dewiantem, psychopatą…
A Kulka może pokazywać
I jeszcze ją tu chwalą za to!
_________________________________
PS.
Jakie tu cuda! O mój Boże!
Aż się te cuda wzrokiem łyka!
A umiesz zrobić jeszcze może
Naleśnik w kształcie naleśnika?

pasiakowa pisze...

Ptaszory cudaczne, ale te naleśniki.... naleśniki są obłędne!!!! :)

SentiMenti pisze...

mogę zaświadczyć i przekazać to w formie pisemnej osobom zainteresowanym - czytaj: Ondraszkowi - że Kulka potrafi robić naleśniki w kształcie naleśników i smakujące jak naleśniki prima sort, widziałam, jadłam, wiem co piszę :)))
a pięknych ptaszków nigdy dość więc pokazuj Ondraszku, pokazuj!
przypomniało mi się jak ja z moim synem - przedszkolakiem (więc dawno temu) oklejaliśmy nadmuchane balony masą papierową tworząc świnkę i rybę, format był duży, efekt świetny, ale ptaszka nie zrobiliśmy, szkoda, a Twoje są ślicznotkami :)

MAGiALENA pisze...

zapraszam po wyróżnienie. :)
http://www.magialena.blogspot.com/