piątek, 29 stycznia 2010

Fikander rusza w drogę.

Nie jest już nagi;-) Powiedziałabym, że jest przygotowany na mrozy i zadymki śnieżne, jakie ostatnio grasują po naszych pięknych okolicznościach przyrody.
Wzbogacił się o wydzierganą przez ciocię K. czapę, szalik i paputy. I spodnie.

Generalna próba przytulania...
...wypadła pozytywnie: "Mamo, ja też bym chciał takiego klólika!"
Na koniec chciałam się jeszcze pochwalić wyróżnieniem, jakie dostałam od Maj
Dziękuję ślicznie i obiecuję, że jak się tylko ogarnę, to przekażę dalej :-)

12 komentarzy:

Rybiooka pisze...

Nie no Kulko pojechałaś po bandzie :)
On jest P I Ę K N Y !!
taki dostojny, zazdroszczę :)

SentiMenti pisze...

Królikander jest boooski! dopieszczony w każdym milimetrze swojego długiego ciała,
a opowieść o "kibicach" skoków narciarskich ubawiła mnie nieziemsko:))
fajnie się czyta Twoje opowieści :))

Bo pisze...

jaki stylowy klolik


zapraszam do siebie po wyroznienie

mazionta pisze...

Bardzo mi się podoba, a ubranko dodało mu jeszcze uroku :)

Zielona pisze...

No no wyposażenie na całego :) :)

Ondraszek pisze...

Strój przepięknej jest śliczności!
I rozwiewa wątpliwości:
Mówcie co tam chcecie, ale
TOTO królik nie jest wcale!
Mam argument wielkiej wagi:
To nie król! Bo… „Król jest nagi!”

mrouh pisze...

Bon voyage, Fikander:-) Ubranko ma odświętne, jakby jechał OrientExpressem:-)

Ludkasz pisze...

wow, ależ on przystojny!!!!
a wyróżnienia gratuluję:)

Marcelina pisze...

Kulka, mnie on wygląda na Króliczycę!
zwłaszcza gdy tak siedzi wdzięcznie i ma nogę założoną na nogę...

ggagatka pisze...

jejciu, królik przecudny! ma boskie uszka i pasujący do wszystkiego kolorek.

Kulka pisze...

Dziękuję Wam seredecznie:-)

Ondraszku, ja chyba stworzę antologię Twoich komentarzy :-)

Marcel, jak to króliczycę?? Przecież on wąsy ma! ;-P

pocieszna pisze...

tak elegancko - z takim dzentelmenem to nie jedna na spacer by poszła ;)