piątek, 30 października 2009

Olbrzymy :-)

Tym razem kolejny maluch 7,5x7,5... I znów Romanca :-)

Co do kolejnego notesika... Zaczęło się od tego, że urwał mi się dzyndzelek od ekspresu w torbie. Dzyndzelek miał bardzo przyjemny Romancowy (a jakze) kolor. I przykro go było wyrzucić do kosza... Powstał więc potęzny notesior w gabarycie 2x5 cm (wewnątrz karteczki samoprzylepne) z uchem - do przypięcia np. do breloczka czy kluczy (widziałam gdzieś taki patent, ale gdzie?... Może na forum Scrappassion?)
A oto i ten potwór ogromny:

Przy okazji teo maleńswa pojawia się kwestia: jak mały musi być skrawek papieru, by mozna go było uznać za niepotrzebny ścinek i wywalić do kosza? Najmniejszy element okładki (grzbiet) ma 0,9x2 cm i nawet został obszyty na maszynie (wspomagałam się pensetą;-))

6 komentarzy:

agnieszka pisze...

babo o.O padłam ....zobaczyłam tytuł ...wchodze i oniemiałam :P lupę pobiegłąm przytachać
udowodniłąś, ze nie ma takiego kawałka , który z czystym sumieniem mozna byłoby nazwać śmeiciem hahah i tak lekka ręką wyrzycić do kosza
fantastyczne te notesy a precyzja wykonania godna podziwu...lubie ...lubie :*
pozdrawiam

Kulka pisze...

Dziękuję :*

ifciunia pisze...

Bardzo łane , starannie wykonane. Pomysł z dzyndzelkiem rewelacyjny :)Pierwszy raz jestem u Ciebie i bardzo mi sie podoba :)

viva pisze...

Haha - dobre pytanie w ostatnim akapicie :-). Notesiki nader udane, a co do skrawków - mi zawsze szkoda wyrzucić nawet jak mi zostaje ścinek 1cmx2cm. Teraz wywalam już bardziej z praktycyzmu i z tego powodu że nie ma tego gdzie trzymać, ale jak papier jest ciekawy to i tak zatrzymuje wszystkie ścinki, bo może kiedyś wykorzystam... No i pokazałaś że wykorzystać można - świetnie wykorzystać w dodatku!

dorota pisze...

Trafiłam do Ciebie przez przypadek i...już będę stałym gościem :) Śliczne rzeczy robisz!!! Bardzo podobają mi się Twoje notesiki, kartki...Resztę jeszcze muszę obejrzeć na spokojnie :)))
Pozdrawia cieplutko!

Kulka pisze...

Dziękuję, dziewczyny, straaaasznie mi miło :-))