czwartek, 21 listopada 2013

Mysia wysypka.


Dyskusje, co do przynależności gatunkowej powyższych zwierzów trwają nadal, jednak przyjęłam, że to są jednak mychy. No bo że niby niedźwiedzie? Czy u niedźwiedzi taki ogon ma jakiekolwiek uzasadnienie? :) Tak czy owak śpiące maluchy przeszły testy konsumenckie z podniesionym czołem (uszami takoż). Prototypowa mycha z tego postu już na stałe zamieszkała w łóżku Kluski (syn młodszy), a pierwsza w rządku na focie powyżej została bezwarunkowo zaanektowana przez Matika (syn starszy). Mychy są rozpieszczane i co wieczór układane do snu. I bardzo kochane ;-)

Wśród śpiących maluchów jest mycha ze specjalną misją.

 
Mychę można przygarnąć, licytując w aukcji na allegro: klik i tym samym pomóc pewnemu małemu chłopcu. Witek urodził się w kwietniu 2005 (jest zatem rówieśnikiem mojego starszego synka): w zamartwicy, z 3 pkt w skali Apgar, z uszkodzonym splotem barkowym. Witek ma szansę na poprawę sprawności ręki, ale to wymaga intensywnej rehabilitacji, ćwiczeń, operacji. A to wszystko kosztuje kupę kasy.
Więcej o Witku możecie przeczytać na tej stronie i na facebooku.
Pomożecie? :)

A ta mysza dziś jedzie do Warszawy :)


Biała jest jeszcze dostępna w ArsNeo:)


1 komentarz:

Magda Wrona pisze...

Mszki są piękne... w sam raz dla małych bobasków :)