wtorek, 5 marca 2013

Zakamarki

Prace remontowe rozmnażają się metodą pączkowania. Wymiana jednego regału pociągnęła za sobą sprzedaż komody, co w konsekwencji doprowadziło do zmiany biurka. Wtedy G. stwierdził, że szafa jest już całkiem od czapy i trzeba by ją sprzedać. Taaaaaak. Mam w domu coś, co bardzo dyplomatycznie nazwać można totalnym nieładem;-) 
Tymczasem kilka migawek...
Biurko jest nowe, choć już nieco przerobione. Blat zeszlifowałam (pozdrawiam ciepło moją dobrą koleżankę, szlifierkę oscylacyjną, bez niej szlifowałabym pewnie do dziś) do żywego drewna  (był zabejcowany na ciemny kolor). Nadstawkę pomalowałam na biało, okleiłam plecki - w większości papierami z Makowego Pola , trochę postemplowałam. I zrobiłam uchwyty z guzików:


Kamyki z Etny i jeż od Kasi :)


 


Uchwyty w szufladzie G. zrobił z muszli:


Przy okazji zrobiłam porządek w materiałach (heh, ciekawe, ile potrwa ten stan ;-))


 ... i pudełkach...



Uchwyty w regale, mieszczącym wszystkie szmatki, pudełka i inne eciepecie G. zrobił z kamieni, które przyjechały z Poreca w Chorwacji:


Zapomniałam pokazać zakładkę, którą dostałam od Rosalii przy okazji ostaniego spotkania w Heliosie :)


A tymczasem zmykam się pakować :)
Buziaki!

4 komentarze:

Roxi pisze...

Bardzo klimatycznie :) Świetnie wymyśliliście z tymi uchwytami.

rosaliaa pisze...

a dokąd to się wybieramy?

piękne to wszystko, piękne, Pozdrawiam zespół szlifierski :) I Pana G. bo jego uchwyty bardzo przypadły mi do gustu

Kulka pisze...

Do Szklarskiej i Pragi :)

Dziękuję :***

kasia23112511 pisze...

Te wyklejone tyły nadają charakteru :) coraz bardziej podobają mi się białe meble :)