środa, 23 listopada 2011

Bęc.

Kartki zeszłotygodniowe robione na już, natychmiast, na wczoraj:-)



Kalendarz, chyba już ostatni z kolekcji kociej (choć tym razem bez kotów;-))



I na koniec Klusku, czyli dlaczego by nie złapać wirusa w pierwszym tygodniu nowej pracy mamy ;-P


Idę paść spać... Dobranocka:*

4 komentarze:

Aśko pisze...

rewelacyjny kalendarz!

FojAga pisze...

Wszystko piękne tylko ta choroba okropna :( Szybkiego powrotu do zdrowia :)

Barbara pisze...

buuu...szkoda,że nie ma tych Filemonów,ale i tak bardzo mi się podoba.A z tymi chorobami tak to jest,moje dzieciaki zawsze się rozłożą przed weekendem,jak mamy gdzieś jechać ...złosliwe te skubane wirusy...

Kulka pisze...

Aśko :*

Aga, już prawie, prawie... Ale cicho, nie zapeszamy;-)

Barbara, no właśnie ktoś chciał specjalnie BEZ kotów, różne są gusta;-)

Buziaki!