sobota, 13 listopada 2010

Coś miłego...

...na koniec tygodnia mnie spotkało:-)
Otóż Magda pokazała jakiś czas temu pewną lalkę i zapytała o pomysły na imię dla niej. Lala skojarzyła mi się z surową guwernantką - Gertruda, jak nic! Magdzie się spodobało i postanowiła przyznać mi nagrodę :-D
Oto, co dostałam:

Coś, co mnie znokautowało - bo ja bym tak chyba nie potrafiła! Maleństwo leży na biurku - na razie cieszy oczy, bo nie mogę się przekonać do praktycznego zastosowania takiego cudeńka :-)


Magda, dziękuję!

1 komentarz:

Ondraszek pisze...

Masz okazję, Qlko, rzadką
Serce swe przepełniać dumą,
Boś Gertrudy Chrzestną Matką,
Czyli po staremu – kumą.

Teraz weź szampana flaszkę
(Może nawet być niedrogi),
Rozbij o Gertrudy czaszkę:
„Płyń Gertrudo poprzez blogi…”