wtorek, 25 maja 2010

Poległam...

...z wyzwaniem sztukowania codziennie. Trudno. Na usprawiedliwienie dodam, że w ten weekend zaliczyłam pierwszy projekt (jeszcze 6 i do przodu;-P) Panu tak się spodobał pewien zółw, że nawet nie zauważył, iż jeden rzut jest naklejony do góry nogami, ha ha.
A tymczasem chciałam się pochwalić, co dostałam :-) Wspominałam niedawno o pewnej wymianie, w której brałam udział. Dotarła i do mnie przesyłka od Magnolii... Piękny paryski notes...

A mnie udało się wykończyć zaledwie dwie małe zakładki, zresztą już pewnie znane stałym bywalcom:-)

***

4 komentarze:

Mrouh pisze...

łatwo nie jest, ale może żółw da się podciągnąć pod sztukę codziennie? :-) Albo to bedzie pół sztuki codziennie, tudzież cała sztuka co drugi dzień:-)? Zakładki Twoje uwielbiam!:-)

Ondraszek pisze...

No i cóżeś uczyniła
Pokazując takie rzeczy?
Teraz Cię już żadna siła
Skutecznie nie zabezpieczy!
Zamki Gerdy, w oknach kraty
Nie pomogą Ci w ochronie...
Poznasz, co to tarapaty,
Gdy wkrótce na Twym balkonie
Za pomocą spadochronów
Wylądują ratowniczki
By uwolnić z Twoich szponów
Te prześliczne... ZAKŁADNICZKI.

immacola pisze...

bardzo się cieszę, że notes się podoba - ja tak ostro piszę pracę licencjacką, że nie mam go kiedy pokazać :)
ale chyba Ci zdjęcie podprowadzę, bo ładniej niż moje wyszło :D

marysza pisze...

tez mam ten material;d swietny pomysl na zakladke i.. ten post z zaglowkowa kartka.. ta kartka wyglada jak obraz! przepiekna!!