poniedziałek, 18 stycznia 2010

Weekendowe rękoczyny i Mysz.

Po co człowiek idzie na studia podyplomowe?
By znów poczuć się jak w podstawówce! Na lekcjach plastyki czy innej techniki ;-)
Oto, co zajmowało mnie w ostatni weekend...







Skojarzenia podstawówkowe potęguje fakt, że zajęcia częściowo rzeczywiscie odbywają się w szkole podstawowej (uczelnia się remontuje, rozbudowuje - brakuje sal, jednym słowem). Teraz już nawet dorobiłam się pełnowymiarowego krzesła. Na pierwszych zajęciach wylądowałam nie dość, że w pierwszej ławce, to jeszcze na krzesełku dla krasnoludka. Zbyt małego nawet dla tak niskorosłej osoby, jak ja...
Wczoraj natomiast postanowiłam zadziałać coś w temacie szycia maskotki na akcję "Przytulanka". W ramach rozgrzewki powstała Mysz dla pierworodnego ;-) Nie jest Myszą Idealną co prawda, ale w tempie ekpresowym musi powstać kolejna, gdyż drugorodny podjął próbę zaanektowania Myszy i zdążył ją nawet obcałować, zanim Mysz została mu brutalnie odebrana.
...
Matik zapowiedział, że Mysz będzie mieszkała na jego łóżku. Jeśli chcę jej zrobić zdjęcie, muszę się tam jutro wdrapać - Mysz z założenia zajmuje się głównie spaniem, więc łóżka opuszczać nie będzie...
Matik z Myszą... Śpią, jak widać.

10 komentarzy:

Barbara pisze...

w myszy się zakochałam..i domagam się ujawnienia twoich plastycznych poczynań :)

mrouh pisze...

No, właśnie, co Ty tam knujesz plastycznie, Kulko, he? :-) Super te fragmenty dzieł, takie... kuliste:-) Myszol przesłodki!

lena_wz pisze...

Mysz boska!

maj. pisze...

Mysz wygląda bardzo profesjonalnie!

Rybiooka pisze...

Widzę że mania szycia maskotek pierworodnym to jakiś ostatnimi czasy trend scraperski :)
A jak ma Mysz na imię ?
U nas zagościł Arnold orz z castingu Filemon :)

Kulka pisze...

Za maskotę się wzięłam z okazji akcji "Przytulanka" - i nie wiedziałam, że to takie fajne!
Spodobało mi się i chyba zacznę świat uszczęśliwiać kolejnymi przytulańcami (drżyj, świecie...;-)))
A plastyczne poczycnania... no nie jestem pewna, czy nadają się do publikacji! Tak czy owak dają sporo frajdy... taką sesję to ja rozumiem ;-)))

TUŚKA pisze...

Świetne plastyczne studiowanie.Podobająż sie mi kuliste zielepuchu baloniaste, pewnie temu bo lubię ten kolorek, choc oficjlnie nie przepadam. ciekawe czemu ląduje w zieleniach czesto:):)
myszowaty pierwsza klasa. nie dziwię się latorośli:)

mrouh pisze...

Supe, że przesyłka dopłezła, trochę później niz myślałam, ale najważniejsze, że jest i że Ci sie podoba:-)

Rybiooka pisze...

Kulko ręcznie , ręcznie ;)
boje się że jak zakupie maszynę to wsiąknę....Ale z drugiej strony to inwestycja w przyszłość i jakiej myślę..... A szycie wciąga i ta frajda jak widzisz radość w oczach dzieci, informacja zwrotna że się podoba...Zresztą sama wiesz co mam na myśli i co widać na załączonym obrazku. Akcję reklamowałam ale myślałam że tylko Tildowe rzeczy.Jeszcze będzie okazja !!

maj. pisze...

Zapraszam po odbiór wyróżnienia :)))